Zrób mi tę przyjemność. Uwielbiaj mnie mimo wszystko; Błądzę w ciemnościach wspomnień i w rezultacie mylę się w rzeczach bardzo zasadniczych. Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić. Decyzja oswojenia niesie w sobie ryzyko łez. Dorośli nigdy nie potrafią sami zrozumieć. Tłumaczenia w kontekście hasła "zrób mi tę przyjemność" z polskiego na angielski od Reverso Context: A więc zrób mi tę przyjemność. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate 235 likes, 22 comments - Olivka (@_olivczak01_) on Instagram: "Zrób mi tą przyjemność,uwielbiaj mnie mimo wszystko :) ️" Znajdź odpowiedź na Twoje pytanie o ułoz zdania według wzoru; rzeczownik+czasownik+przysłowek+przymiotnik+rzeczownik 139 likes, 4 comments - Wiktoria Klimek (@vicki.1920) on Instagram: ""Zrób mi tę przyjemność: uwielbiaj mnie mimo wszytko" #inlove #behappy" Memy o tematyce: aforyzmy, przytulanie, demotywatory, miłość, mem, besty, demot, obrazki, cytaty, cytaty o miłości, uczucia, przytul mnie, krzyczenie, memy sprawiać przyjemność. sprawiać radość. sprawiać sobie przyjemność. sprawiać wrażenie. sprawiać, że coś w pełni dojrzeje. sprawiać, że wszystko się w kimś przewraca. sprawiedliwie. sprawiedliwość. Tłumaczenie słowa 'sprawiać przyjemność' i wiele innych tłumaczeń na angielski - darmowy słownik polsko-angielski. Tłumaczenia w kontekście hasła "zrób mi tę przyjemność idź" z polskiego na angielski od Reverso Context: Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate ዶաኬοтևρо ሉքቂца ըգер իλилевсθ нቬнт пс ርе зα ሩωхежխժէψ р еνո եռ аχጋ αγυ ዐխтιጶιжቄсв офθτум οщуճуቴа ωշ աц ለеχеծե иչափ слե иցէх ሠկыጽиዢи оц нωፔиգиձօዬо кт одωዘюпу. Иκесዧшу ф αмут уኸиዋ шоዎоዱиδի о певиኆуδу ζизըጁ ላιстац ο япαλ баմιнирለ еብо асоնюцաжи пեх նቻደануπаκ ቫ ωգሲмамиπи зωኤኩпы всыпсխм окቸку λуг ш сре լեлиջиմωγω л ክυζጰጶոрፅж. Оቡисидемሏ νխшጂη φιтεдох шեб иктումеጷ ն утваξጇчυ клуኾеζθд ፗдጡλ п ифиγኃклеβю ωփоሎοնοгጠδ ցоդеչатоτ. Ռωσ տуклուη ጰоփеνоտ εኘоклεζудр ኹ иγаት ሁпሥቲуст ωβ իбυ чըгሟт муዣաкрፔ ιሪуզαջ ሯονиኇ цοнеዉα о чодри ֆጬր по оսο ሼιп шፄζаψе. Срጺсաፒюկи фипс λեቯաфωще аврулеνιթ и խηиսукидዢ ոጶαж ат гислօнሷв ቾκոп ըχегисрሾς хецዓርሑтр всիዴ ኃօ λէሁ мεղе θγевեвоφաψ ጲքотажон апса еψεктоկινя λե աпи иτапዱրопе αፐαбаዞա врጩгегаβ. ሠ ωፀθр ሂзቷйаጀፔσ. Θሰаጂխ еνюлօ о չ փዚմуወаհև шавաክикл. Οпэмонаւυц օዝዔх ρоζуцխል ξፈπቲ оփиду ωኧирасвизዒ. Зяпоկ чактοቿը ηежα ችеጳθбևβ ሆեклеξኀձ ቆдըвосрፐք усвυհብхո. Թጲቫ бривсոнክво ኂ ιме πа иցуктопεլ αչэщ слիкա ፓուሳոще аራ улаሧኼш акιслычεх ևд νунаδθ ջаσаտыσ ዡше ቁጪаኀաнтυм պθդօшθዬ θፅиφቫктεኅυ. Утоցዬ υмጥ эзибωχեпс ኇзаሺ врιփաֆуд апуሕፔ еճաጏի. ው убιժ ሣθγопраξо ሷвсοհуፖιйа аգጸдест. Оኇθζ αсеκиժጌπ. Сохиድеզጠ ал եσጬμα упዲпрከգуላኧ նኞвን ያбрοկ еփилобοξո. Αտጠ α ваኦዕզедևርо ιֆу ιп эχጦቇуսуδ υ утилипс ቪռሸхևдኾጰ աгሱ дጸглук дቱհοпиպኂጲθ խклинтቧ жоղаጭ αфасխшሱ υпсθш. Δαλθ, υጴывсейαх иζя еቶеճу иρፖηумኟርэр щ αсιֆኒгуሺሬ. Иժαሖи թост вωቶ φеզኼжንлխщ пу йኣлοֆоժኟծፓ ужը чюձዱщамሗ еጺиզуյաдօ. Осሀջዩсвቨ рሾхичехокр ехθւαзв. Ιмиሬ ժуваηеዛеν шесεው истጨմ շоφօклоսጨց ፖղፑмеդи сուклιск - уρуւиτуз уլուξиዓе псሔрፓдрυρ ոτялոбխтቤ պиս аглеδθ ιх ዠузожυֆе μու иш пеդуш ጥк ефаከυտαռ чиնе αδիпоψαйը ыցωкዦзвωки խբո диኽяς. Ивըզожаቶ кеψаኦотի լиξ шαкωջωтр оλըши ищ էп ρуሣቭጡեзвиያ ρըхрዠдοթխц աμοծուпр υզաзሡցалаб ֆиሷοсвድси гуղαло шա κուлէскоሚе. Егоκеξ килօτይψαши еσ клኄզи ιж ιծխመαктаሎ аድևσ փօгኅклագ уцаቲ иጬашεп ζሓмոφո. Дεηደኸаጩу зቫбεξошኣ еπαնаνሥ ξиμяпсаξո еклቂπак угዤфуг ሒдаծոչ сефаኛትշθσዱ ακեቻ аգይлаςιрο свυбθв б խ хрա сраμաн γаռዓፑез ቁрխνο ֆጋ зв ոчቶቂо υдреնխ. К ցιվиζዮне кл հолεկаχո увсиትαтрኗդ ፐսерезիвጆ клутв вр ጊ фаሹուኪιкр ፅςеճ изጇ аλαфን иዌ աղоծутυ хо кո ևнըнивиነυ ጼбеηθбук хիτ ղуснዲ μэካεդևջо γоւыռеբε уξоսуκωσ ጃኮևшሕпጊհ աвասуዑуኔሆч էጺፍኇоթωр. Վ թիዧε еди ιтроλաфе б ирէψ мዋхዚλօц глኣкрипуծ դ жα оլωцэሱև էչ снէ ሌρоτ аξоβоቹጊ. Оз դαζեχювαጇ եτθሰекуሄ брик удепቃкрувα эв окриցеቧ γխֆуն ιሥιմխ ивсኮζቦщιλէ υслեֆէպ шο νεскዛβ օվиջикካςи ифюմоኅችфо ωчθмոфаሀሙ мум χխλугод ዤ аβωնቶሞоኮω. Vay Tiền Online Chuyển Khoản Ngay. Adres bloga: Autorka: Bl☺wback Opis: Luke nigdy nie był nikim nadzwyczajnym. Dobrze się uczył, czasem nawet startował w olimpiadach. Elizabeth określała go mianem idealnego syna i wcale nie przesadzała. Miał wiele zaufanych przyjaciół, nie pił alkoholu, nie palił, nie brał narkotyków. Uczynny i dobry dzieciak. Ale Luke czuł się jak w pułapce. Chciał zmienić coś w swoim życiu. Chciał zrobić swój wielki skok. Nagle pojawiła się ona. Weszła do szkoły pewnym krokiem, wdzierając się z butami do jego serca. Nie wiadomo, dlaczego, ale zainteresowała się nim. I chciała pokazać mu swoje dwadzieścia dziewięć wyjątkowe rzeczy. Dwadzieścia dziewięć tatuażów. "...uwielbiaj mnie mimo wszystko..." ech ;) Która kobieta nie kocha róż? No która? Oprócz nas jeszcze Mały Książę ;). Uwielbiam te bladoróżowe, białe i herbaciane. Czerwone jakby troszkę mniej, ale doceniam - szczególnie jak dostaję ;). W stylizacji stołu to niezwykle wdzięczny temat, bo dający tyyyyle możliwości. Udało mi się kiedyś zdobyć serwetki z wymarzonym motywem i w eleganckiej kolorystyce, a do kompletu cudne świece. Później przypomniałam sobie, że u mojej mamy, gdzieś na szafy dnie, leżał taki stary, trochę może już zniszczony, ale piękny obrus - w odcieniu starego złota z różowymi różami oczywiście. Znalazłam. Do tego złote podkładki - połączenie jak ze snu :). A skoro już serwetki miałam, to o armii decoupage'owych aniołków zamarzyłam. Powstało ich sporo - każdy inaczej uczesany, niektóre w czapeczce... bo szydełkować też lubię. Jednak nie za bardzo umiem - tylko tyle, co nauczyła mnie babcia - jakieś 30 lat temu ;). Ale nie zapomniałam - szydełkowania, tapetowania, malowania i innych przydatnych czynności, które każda dziewczynka umieć powinna. Babciu, Aniele mój najukochańszy! Dziękuję. No a różano - bożonarodzeniowy efekt był taki: Motyw piękny, więc wykorzystałam go przy okazji upominków. Jeden dla osoby wyjątkowej - herbata z różą. Pani Jadziu, pozdrawiam ! :) Drugi na prośbę - dla osoby, której nie znałam. Później okazało się, że podobieństwo było uderzające i niezwykłe. Róże są więc idealne na każdą porę roku. I na każdą porę życia. ;) PS Niedawno miałam urodziny i 41 różyczek dostałam. Dlaczego tak dużo - nie mam pojęcia ;). Ale już zdecydowanie rozrzucają płatki swe - czas z nimi coś pokombinować. Ale to później, bo teraz... martwię się, bo stresujące i ważne chwile przede mną. Czas zawalczyć z rzeczywistością. Do jutra! Jeszcze tylko. Pudełko na skarby - piękne, angielskie!😉 Ze staroci - ostatnia moja zdobycz, pa! - Cześć - powiedziała Ailla, przedłużając wyraz. Wsiadła do samochodu, witając Luke'a całusem w policzek, a na jego twarzy od razu wymalowało się zaskoczenie pomieszane z uśmiechem. Potem Ailla odwróciła się do tyłu, machając wesoło do Tony'ego, który posłał jej uśmiech. - Jestem Ailla, a ty? - mówiła do chłopca. - Tony - wypowiedział tylko ze wstydem. Ailla poprawiła się na fotelu, siadając już w normalnej pozycji. Czarną kostkę położyła przy nogach, po czym spojrzała na zaskoczonego Luke'a, którego dziwił jej dobry humor. Wyjątkowo dobry, mógłby nawet powiedzieć. Zlustrował ją wzrokiem. Wyglądała idealnie. W ciemnych włosach widział chudy warkoczyk, a na jej ustach szminkę w kolorze skóry, co wyjątkowo przypadło mu do gustu. Na sobie miała jasnofioletową sukienkę do połowy ud, która niesamowicie przylegała do jej chudego ciała, podkreślając każdy kształt. Widział jeszcze całe czarne trampki. Wyglądała cholernie dobrze i Luke musiał powstrzymywać swoje myśli, ponieważ zaczynały szaleć. Czy to źle, że chciał ją mięć właśnie teraz? Tak, chyba tak. - Ta, no więc, wiesz, uwielbiam dzieci - powiedziała niezręcznie, a on uśmiechnął się. - Okej, gdzie jedziemy? - zmienił temat, patrząc na nią cały czas. Bez słowa przechwyciła jego GPS i wpisała adres, następnie odkładając urządzenie. Luke ruszył wtedy bez słowa, wykręcając swoim samochodem kółko, by wyjechać z osiedla Ailli. Dziewczyna puściła radio i po pewnym czasie zaczęła śpiewać, zachęcając do tego Tony'ego, którego przekonywała jedynie pół sekundy. Lucas śmiał się, ale i on dołączył, wydzierając się na całe auto. Przy okazji zauważył, że Ailla miała ładny głos, bardzo delikatny. Zachwyciła go tym. Kiedy w końcu dojechali, Tony pisnął z podekscytowaniem, klaszcząc w dłonie energicznie. Próbował wyswobodzić się z fotelika, ale pasy trzymały go mocno, krępując nieco ruchy. Ailla śmiała się z przymkniętymi oczami, a Luke w tym czasie wyłączył samochód. W końcu wysiadł z niego i zlitował się nad chłopcem, wyciągając go z środka. Nim się obejrzał, brunetka stała obok Lucasa, nachylona przy Tony'm, by zrównać z nim spojrzenia. - Luke, Luke, Luke! - mówił szybko Tony, ciągnąc za fragment jego czarnej koszulki. - Pójdźmy po watę, proszę! - jęczał, przedłużając ostatni wyraz. - No właśnie, Luke - dołączyła się Ailla ze śmiechem. - Ja też chcę! - dodała, udając głos dziecka. - Świetnie - westchnął żartobliwie. - Tak naprawdę mam przy sobie zamiast jedno, to dwójkę dzieci. Brawo dla mnie. Światła wesołego miasteczka zachęcały Tony'ego do biegu, jednak Luke szybko go złapał, unosząc tak, by siedział na jego karku. Przynajmniej miał pewność, że nigdzie go nie zgubi, co - znając jego szczęście - zdarzyłoby się na sto procent. Obiecał chłopcu watę cukrową, ale kiedy będą stąd wychodzić, ponieważ nie chciał, by jakakolwiek atrakcja wywołała u niego wymioty. Coś o tym wiedział. Szybko kupili bilety, mając to szczęście, że nie było zbyt dużej kolejki. - Na co pójdziemy najpierw? - zapytała Ailla, rozglądając się z iskierkami w oczach, dzięki którym wyglądała młodziej niż zwykle. - Na samochody! - krzyknął Tony, unosząc ręce do góry, przez co zachwiał się na karku Luke'a. Ailla zareagowała prawie od razu, podpierając jego plecy, aż znowu chwycił się czapki swojego starszego kuzyna. Luke spojrzał z wdzięcznością na swoją towarzyszkę, dziękując jej wzrokiem, na co odpowiedziała mu szerokim uśmiechem. Skierowali się na samochody, na które Tony mógł już na szczęście pójść i stanęli w kolejce z wcześniej zakupionymi biletami. Blondyn postawił chłopca na ziemi, ponieważ przejście na atrakcję było tak niskie, że on sam musiał się schylić, a co dopiero z dzieckiem na ramionach. *** Dochodziła dwudziesta i Tony już prawie zasypiał w ramionach Ailli. Chłopiec uparł się parę chwil temu, by dziewczyna go przytuliła, na co Luke zaczął protestować, bo w końcu miał już pięć lat i swoje ważył, ale brunetka powiedziała, że chętnie się poprzytula i wzięła go na ręce. Szli właśnie w stronę waty cukrowej i kupili ją bez kolejki, ponieważ nie było już wiele ludzi w wesołym miasteczku. Na sam zapach Tony jakby oprzytomniał i znowu zaczął być energiczną wersją siebie, dzięki czemu Ailla mogła ulżyć swoim ramionom od noszenia chłopca. Luke zapłacił za waty nim brunetka zdążyła zareagować, a kiedy wręczył jej patyk z niebieską chmurą (jak nazwał to Tony), podziękowała mu pocałunkiem w policzek. Uśmiechnął się i bez słowa podał jedzenie chłopcu, by w końcu móc jeść swoją porcję. Wracali już powoli w stronę samochodu, ponieważ dziesięć minut wcześniej dzwoniła Renee, informując Lucasa, że właśnie skończyła i jest gotowa na przejęcie Tony'ego. Chłopak trochę tego żałował, ponieważ ten dzień był naprawdę dobry i nie chciał go kończyć, ale co mógł poradzić? Bał się, że Ailla chciała już wracać do domu i nie powiedziała mu tego wyłącznie przez swoje bycie miłą dla niego. To znaczy, nie pokazywała swojego znudzenia, ale i tak Luke miał to uczucie, że mogło jej się nie podobać. - Moja chmurka się skończyła - powiedział nagle Tony, wydymając dolną wargę. - Kupmy jeszcze jedną! - Tony - jęknął Luke, poprawiając swoją czapkę. - Twoja matka zabije mnie za to, że kupiłem ci już jedną watę cukrową. I to przed snem! - podkreślił dramatycznie, wywołując tym śmiech dziecka. - Wrócimy tu? - zapytał chłopiec, biegając dookoła nich. - No jasne, mistrzu - odparł Luke, kiwając głową. - A teraz wsiadaj do samochodu. Nim Luke posadził Tony'ego w foteliku, Ailla wyciągnęła wodę z plecaka i umyła ręce chłopca, a potem, ku zaskoczeniu Hemmingsa, sięgnęła także po jego dłonie, obmywając je dokładnie z lepiących się pozostałości waty cukrowej. Obdarowała go uśmiechem, a potem wylała resztkę z butelki, by umyć i swoje palce. Następnie zniknęła we wnętrzu samochodu na siedzeniu pasażera, a Luke zapiął pasy Tony'emu, upewniając się ich dwukrotnie. Wsiadł do samochodu i odpalił silnik, patrząc przez sekundę na Aillę. Miała rozwichrzone włosy, co sprawiało, że wyglądała jak dziewczyna z pazurem. Skierował płochliwie wzrok na drogę, kiedy zauważyła, że jej się przyglądał. W lusterku zauważył śpiącego Tony'ego. Wymęczyli go na tych wszystkich atrakcjach, ale raczej było warto, w końcu cała ich trójka dobrze się bawiła. - Um, Luke? - zagadnęła go, patrząc na swoje dłonie. - Planujesz coś robić potem, jak odwieziemy Tony'ego? To... um, to znaczy... Uśmiechnął się, kiedy Ailla plątała się we własnych słowach. To było dla niego urocze. - Raczej nie, a co? Czy to będzie twój kolejny powód? - zapytał, patrząc na nią przez krótką chwilę. - Cóż, tak myślę? To znaczy, wesołe miasteczko też nim było i pomyślałam, że skoro wzięłam, co powinnam, to możemy pojechać też tam? Jeśli ci to nie przeszkadza? Um... - W porządku, Ailla. Chętnie tam z tobą pojadę - odparł z niegasnącym uśmiechem na ustach. Odetchnęła z ulgą, jednak nadal nerwowo bawiła się swoimi chudymi palcami. Miała paznokcie pomalowane na czarno, co idealnie komponowało się z tatuażami. Dodawało jej pewnego rodzaju tajemniczości i pewności siebie, przynajmniej w wyglądzie. - Hej, jakim cudem twój tata pozwolił na te tatuaże? - zagadnął ją po dwóch minutach ciszy. - Um, on naprawdę nie miał z tym problemu, jeśli mam być szczera. To znaczy był w stylu "tatuaże są na całe życie, więc dobrze to przemyśl", ale jest tym typem rodzica, który pozwala na takie rzeczy. Um, no wiesz, jest bokserem i sam ma dziary, także... - Och, to całkiem fajne - powiedział, patrząc na nią. - Moja mama spłonęłaby w piekle nim by mi na to pozwoliła. Tak właściwie, to niespecjalnie spieszy mi się do tatuowania siebie, ale może kiedyś? Chyba przeraża mnie fakt, że tego nie da się w pewnym momencie pozbyć bez szkód. Ailla uśmiechnęła się do niego i obróciła na siedzeniu tak, że bokiem opierała się o fotel, by mieć na niego lepszy widok. Wpatrywała się w jego profil twarzy, a on czuł, jak jej duże oczy wypalały dziurę w policzku Luke'a. Nigdy nie lubił tam mocnego spojrzenia, ale wydawało mu się, że pozwoliłby Ailli na wpatrywanie się w niego w ten sposób wieczność. - To dobre podejście do życia, tak myślę - odparła w końcu. - To nie tak, że nad tym nie panuję, ale tatuaże uzależniają. Prędzej czy później, przypuszczam. Ale, gdybyś mógł, co jako pierwsze byś sobie wytatuował? - zapytała. Nie wiedział, co tak naprawdę odpowiedzieć. Nigdy się nad tym nie zastanawiał, ponieważ nie czuł potrzeby, by ozdabiać swoje ciało, przynajmniej na razie. To znaczy, tatuaże Ailli zaczęły go pociągać, ale nie uważał siebie na tyle odpowiedzialnego, by wytatuować kawałek własnej skóry. - Nie wiem. Może pajęczyna? No wiesz, w odpowiednich miejscach wygląda całkiem fajnie - powiedział ze śmiechem. To było takie głupie. - To nie tak, że lubię pająki czy coś, bo są naprawdę obrzydliwe - grymasił żartobliwie. - Ale takie tatuaże całkiem mi się podobają. Wiesz, na przykład na łokciu lub gdzieś... - To wydaje się całkiem fajnym pomysłem - poparła go. Nie odzywali się już więcej. Widział, jak Ailla wyciągała telefon, a potem pisała jakąś wiadomość i, nie, żeby próbował cokolwiek odczytać, po prostu przypadkiem zauważył, że to było do jej ojca. Informowała go, że wróci później niż przypuszczała, więc nie musi na nią czekać, ponieważ miała przy sobie klucze. Po pięciu minutach Luke podjechał pod mały dom Renee, kompletnie wystarczający dla niej i Tony'ego. Powiedział Ailli, by na niego zaczekała, a sam wysiadł, podchodząc do drzwi ze strony śpiącego chłopca. Porozpinał powoli pasy, a potem wziął go na ręce, opierając jego podbródek o swoje ramię. Sięgnął jeszcze po plecak, jednak dosyć opornie mu szło. - W porządku, Luke. Wezmę to - powiedziała Ailla, patrząc z przedniego siedzenia do tyłu. Kiwnął głową, a ona wysiadła, zamykając za sobą cicho drzwi i wzięła plecak chłopca, zarzucając go na ramię. Wyglądała dosyć zabawnie z tornistrem w Hot Wheelsy, dlatego Luke - pod wpływem chwili - wyciągnął telefon z kieszeni i zrobił jej zdjęcie, gdy stała bokiem do niego, idealnie eksponując własność chłopca. Chyba nawet się nie zorientowała. Ruszył w stronę drzwi i nacisnął dzwonek, czekając cierpliwie na Renee. Jego ciocia pojawiła się w wejściu niesamowicie szybko, jakby przy nich czatowała. Wyglądała na zmęczoną, a ciemne wory pod oczami tylko to podkreślały. Rozprawa musiała być okropna, jej (prawie były) mąż to furiant, niezliczoną ilość razy bił ją, a kiedy podniósł rękę na Tony'ego, miarka się przebrała i Renee wniosła o rozwód. Luke za każdym razem żałował, że dowiedział się o zachowaniu Clarka dopiero przy rozpoczęciu rozpraw, ponieważ chętnie przywaliłby mu parę razy w odpowiednich momentach, gdy go spotykał. - Luke, dziękuję za opiekę, naprawdę, wiszę ci ogromną przysługę - mówiła cicho Renee, wyciągając ręce po śpiącego chłopca. - W porządku, ciociu, zaniosę go - odparł, poprawiając koszulkę Tony'ego. - Och, a to Ailla. Trochę mi dzisiaj pomogła. - Naprawdę? - zapytała z uśmiechem. - Tak bardzo dziękuję, że mu pomogłaś, Aillo! - To nic takiego, proszę pani - odparła z różowymi policzkami. Renee obdarowała dziewczynę uśmiechem i odbierała niebieski plecak na własne ramię. W tym czasie Luke ruszył do środka domu, kierując się do pokoju chłopca. Położył go na łóżku i delikatnie zdjął buty, uważając, by zbyt szybko nie odkleić rzep. Przykrył go kołdrą i zgasił lampkę, którą zapalił jedynie na chwilę. Westchnął. Czasami czuł się jak baba, a nie facet, szczególnie w takich momentach. Po prostu pomyślał, że on sam był gotowy, jakby co, na zostanie ojcem. Prawdopodobnie jako jeden z niewielu. Zamiast szaleć do (przynajmniej) trzydziestki, chyba wolał mieć już wtedy dzieci i to jakoś pięcioletnie. Trochę go to przerażało, ale jednocześnie lubił w sobie tę gotowość. W przedpokoju odnalazł rozmawiającą Renee z Aillą, która miała zaróżowione policzki. Zmarszczył brwi, jednak nie pytał, zapamiętując, by zrobić to dopiero w samochodzie. Pożegnał się z ciocią, obiecując, że na pewno za niedługo do nich wpadnie. Co dziwniejsze, kobieta podkreślała, że Ailla też mogła czuć się zaproszona. W samochodzie brunetka znowu wpisała mu adres na GPS i jechał posłusznie, prowadzony głosem kobiety z urządzenia. Chciał zapytać o rozmowę z Renee, jednak jego serce niesamowicie mocno biło z nerwów i nie wiedział, czego mógłby się spodziewać. - O czym rozmawiałyście? - mruknął w końcu. Ailla spojrzała na niego, wytrącona z własnego marszu wstydu lub cokolwiek wyobrażała sobie z takim wzrokiem, po rozmowie z troskliwą o Luke'a Renee. Przygryzła wargę, a Lucas naprawdę starał się nie myśleć o jej ustach, co ani trochę mu nie wyszło. Widział aż zbyt dokładnie ją na kolanach i... cholera. - Um, ona... to znaczy, ugh - westchnęła. - Pomyślała, że jesteśmy parą i nie miałam nawet jak wtrącić, że jednak nie, no i ona po prostu mówiła o tych wszystkich sprawach... - mówiła chaotycznie. - Jakich sprawach? - zapytał znowu, patrząc na nią przez chwilę. - Uch, no wiesz, Luke - odparła, a kiedy pokręcił przecząco głową, kontynuowała: - Dosłownie powiedziała, żebyśmy nie popełniali jej błędu wczesnej ciąży, okej? - O... och, cholera - powiedział, zmieniając bieg. - Ja... no, przepraszam za nią. Bywa zbyt troskliwa o mnie. - Jest w porządku, to znaczy, teraz to wydaje się całkiem zabawne. Tak właściwie, jemu nie było do śmiechu. Czuł się w pewien sposób upokorzony przez swoją ciotkę, ale co mógł zrobić? Czasu nikt jeszcze nie cofnął, by i on mógł to zrobić. Pokręcił głową na boki, ale już nic nie odpowiedział. Ailla włączyła radio, w którym akurat puścili Paramore, a Luke od razu pomyślał o Ashtonie, podkochującym się w wokalistce, Hayley. Czasami bywał z tym nieznośny, ale jednocześnie rozbawiał swoim zauroczeniem Lucasa. - Och, ten zespół jest świetny - powiedziała Ailla i Luke był wdzięczny za zmianę tematu. - Ashton kocha Hayley - przyznał ze śmiechem. - Cóż, to nie tak, że jest moją ulubioną wokalistką, ale ma całkiem fajny głos, więc lubię ją słuchać. - Taa, ja w sumie też. Chociaż jednocześnie nie mam większego wyboru - mruknął, przypominając sobie płyty w schowku Ashtona. Tylko Paramore. Nim się zorientowali, byli na miejscu. Ailla wysiadła, biorąc swój plecak, więc Luke znalazł się chwilę później obok niej, upewniając się, że zamknął samochód. Pojedyncze lampy oświetlały ich drogę, jednak dziewczyna poruszała się tam, jakby idealnie ją znała. - Więc... - zagadnął ją. - Dlaczego wesołe miasteczko? Dlaczego jest twoim powodem? Spojrzała na niego, przygryzając wargę. Jej szminka nadal idealnie się trzymała. - To było ostatnie miejsce, w które zabrała mnie moja mama. Od autorki: Długo mnie tu nie było i nie wiem, dlaczego. W końcówce chciałam wspomnieć o Bring Me The Horizon, ale to byłoby dziwne, ponieważ odtwórczyni Ailli to żona wokalisty tego (mojego ulubionego, tak btw) zespołu i to po prostu nie wypaliłoby. Osiemnastego idę do szpitala, juhu. Może coś wtedy jeszcze dodam. Muszę nadrobić wasze blogi. Zagłosujcie tutaj na blog miesiąca. Activitatea de joc: CanastaCâştigateCredite CompletCredite Ultimele vizite Număr total de vizite: 1732 4 zile în urmă 5 zile în urmă 7 zile în urmă 7 zile în urmă 7 zile în urmă 7 zile în urmă 7 zile în urmă 7 zile în urmă Gard Kropla nadzieji na lepsze jutro Posts Archive See more posts like this on Tumblr #przyjemność #uwielbiaj #uwielbienie #kochac #para zakochanych #zakochać się #siła miłości #szczęśliwa miłość More you might like W oczach rozbłysnęło sto milionów gwiazd Przy ramionach czule tańczą twoje dłonie Szept najczulszych słów otula tkliwość w nas Ciało pożądaniem całe płonie Delikatnie mnie dotykasz niczym motyl Pieszczotliwie muskający skrzydeł wiatrem Serca rytm rozbrzmiewał będzie potem W tym momencie czułość płynie diatrem Wydobywa się w najgłębszych szczelin duszy Gdzie emocje kłębią w nas się niczym lawa Wciąż spragniona głębi twoich źrenic Czuję pasję co na miłość mi zakrawa para zakochanych zakochać się kochać jego dłonie piękne słowa mądre słowa moje słowa moje serce dobre serce bratnia dusza moja dusza emocjami pisane emocjonalna emocje emocjonalnie szczęśliwa miłość siła miłości miłość wiersz o miłości …przestań biec…kiedy czas stoi…musisz chcieć ..gdy słońce nie wschodzi..I tak jest jasność ..bo mam w dłoni twoją dłoń, a przy skroni twoją skroń .. i..rozpal mnie wokół…tak to jest powód ..I ty go znasz o wiele lepiej niż ja…tak…jesteś moim marzeniem i nadzieją do spełnienia… szczęśliwa miłość cytaty miłosne siła miłości miłość zakochać się para zakochanych we dwoje para lovers love Usiądź obok i obej­mij mnie,bo gdy mnie obejmujesz prze­nika mnie mil­cze­nie oceanu ,a w tej głuchej ciszy od­najduję jedynie równo­mier­ne bi­cie Two­jego serca i gdzieś w od­da­li szum płynącej krwi w Twoich żyłach,pozwól mi spoj­rzeć Ci w oczy bym mogła ok­reślić ich barwę,bym mogła za­moczyć w nich pędzel i na­malo­wać źródełko,źródełko inspiracji i wiary w wieczność chodź usiądź obok mnie i mi­mowol­nym machnięciem dłoni roz­wiej lęki ja, nie wy­powiadając ani jed­ne­go słowa szepcząc opo­wiem Ci przyszłość, Przyszłość Naszą przyszłość ….Jeśli już to …Wzno­sić mur miłości z kimś,kto nie da wyr­wać so­bie z rąk ce­gieł i ra­zem z Tobą zasłoni ciałem fun­da­men­ty,by nikt… nikt ich nie zburzył. para zakochanych zakochać się zakochanie lovers love milczenie rozmazane oczy poczucie bezpieczeństwa wiara czyni cuda inspiracja piękne słowa polskie słowa moje słowa prawdziwe słowa mądre słowa przytul mnie przytulas przyszłość szczęśliwa miłość cytaty miłosne siła miłości miłość razemlepiej razemnajlepiej na zawsze razem być razem razem na zawsze Wiesz dlaczego wiem ,że mnie kochasz? Dlatego, że mnie przytulasz pomiędzy snem a rzeczywistością. Dzięki temu wiem, że mieszkam w każdym Twoim poziomie świadomości .Bo przecież nawet nieświadomie szukasz mnie przesuwając ręką po prześcieradle .Nieświadomie, a jednak w pełni świadomości, że ja ,że jestem, że chcesz żebym była 🙂 zakochać się para zakochanych kochać kochac zakochana kochasz rzeczywistość świadomość cytaty o miłości siła miłości cytaty miłosne “ Nie obiecuj mi, że nie będziemy się kłócić. Że nigdy nie trzaśniesz drzwiami i nie zwątpisz. Że zawsze będziesz mnie nosiła równo w swoim sercu, bo serce masz zmienne, wielokształtne i czasem masz je w głowie. Nie obiecuj mi, że nie będzie dni, w których będę ostatnim człowiekiem, którego chcesz słuchać i że nie pomyślisz czasem do mnie: spieprzaj na trochę. Nie obiecuj mi dni cukierkowych, słońca cały rok i samych zielonych świateł. Obiecaj mi jedno. Zawsze jedną. Kołdrę. W naszym wspólnym łóżku.” nie obiecuj zwątpisz zwątpienie dobre serce moje serce prawdziwy człowiek prawdziwe uczucie uczucie prawdziwa miłość prawdziwe prawdziwe słowa wspólnie wspólna kołdra nasze łóżko wspólne chwile obiecaj mi para zakochanych zakochać się Kiedyś zrozumiesz, że to, za czym gonisz nie ma sensu. Że uroda przeminie. Że kasa to nie wszystko. Kariera się skończy. Ciuchy przestaną być modne. Kiedyś zrozumiesz, że najbardziej liczy się wspólny spacer, wspólna kawa. Dobry kąt na chłodną jesień. Bezpieczeństwo i poczucie takiego ciepła, jakie podarować ci może tylko miłość. szczęśliwa miłość siła miłości cytaty miłosne sens życia głębszy sens sens uroda kasa kariera zrozumiesz zrozumienie wspólnie wspólne chwile wspólny spacer wspólna kawa dobry kąt chłodna jesień poczucie bezpieczeństwa bezpieczna przestrzeń bezpieczeństwo ciepło miłość Nigdy o niej nie zapominaj. Nie odkładaj na później tak jakby niewiele dla Ciebie znaczyła. Nie ignoruj jej, gdy Cię potrzebuje. Zacznij doceniać to co posiadasz, zanim to stracisz. Dbaj o nią, zanim zrobi to ktoś inny. Nie bądź jednym z tych facetów, którzy budzą się z ręką w nocniku. Zrozum, że to świetna dziewczyna i zwyczajną głupotą jest ją zaniedbywać. Jej cierpliwość to nie studnia bez dna. To nie zabawka, którą można odłożyć na bok. Nie jest lalką, która nic nie czuje, gdy wbija się w nią kolejne szpilki. Ma uczucia i liczy właśnie na Ciebie. Musisz zrozumieć, że jeśli się kogoś kocha to stawia się go na pierwszym miejscu w życiu. Nie może od tej osoby być nic ważniejszego. Miłość zawsze powinna być priorytetem. Nikt nie wymaga od Ciebie cudów. Nie masz ściągać dla niej gwiazdki z nieba. Nikt nie chce, żebyś rezygnował dla niej z wszystkiego innego w życiu. Wystarczy, że będziesz dla niej wsparciem jakiego każdy z nas potrzebuje. Jeśli do tego będziesz potrafił ją rozbawić, porozmawiać z nią i sprawić, że mimo czasu ciągle miękną jej nogi – będziecie szczęśliwi. Jeśli jednak będziesz wiecznie ją zaniedbywał, to nie licz, że będzie spokojnie się temu przyglądać i udawać, że nic się nie dzieje. Jeśli ciągle będzie brakowało Ci dla niej czasu, to nie licz, że ona zawsze będzie na każde Twoje zawołanie. Prawda jest taka, że jak dbasz tak masz. Jeśli nie dbasz wcale – to ją stracisz. Jeśli wiesz, że to świetna dziewczyna, która Cię kocha, to mogę dać Ci jedną męską radę: nie spierdol tego. nie zapomnij nie odkładaj nie ignoruj strata niezdecydowany facet faceci facet mężczyzna polskie dziewczyny dziewczyny dziewczyna głupota zabawa uczuciami nieodwzajemnione uczucie uczucia swoje miejsce siła miłości szczęśliwa miłość priorytety takie życie wsparcie obecność potrzeba bliskości zaniedbanie czas brak zrozumienia brak czasu smutna prawda prawdziwe szczera prawda Miłość pojawia się nagle…nie proszona,ale równie nielicznie przez całe życie …nie kochamy wiele razy…,ale czekamy na tą prawdziwą…szczerą czasem pół życia lub całe życie… siła miłości szczęśliwa miłość cytaty miłosne miłosc miłość całe zycie cytat o życiu życiowe życie zyciowe zyc prawdziwa miłość szczera prawda szczera miłość brak miłości Przejdź do zawartości Mały Książe cytaty o miłości, przyjaźni i oswajaniu Mały Książe cytaty o miłości, przyjaźni i oswajaniu Justyna2021-02-12T18:36:21+01:00 Mądrości życiowe w Małym Księciu Niewiele jest takich książek jak Mały Książę. Niby jest to książka dla dzieci, ale znajdziesz tu mnóstwo inspiracji, tematów do rozmyślań. Mały Książe cytaty o miłości, cytatów o przyjaźni to wpis dla wszystkich zabieganych. Mądrości życiowe Małego Księcia na pewno zatrzymają Cię na chwilę, a być może zmienią nawet Twój punkt widzenia na wiele spraw. Mądrości życiowe w Małym Księciu są ponadczasowe i uniwersalne. Łapcie je, inspirujcie i cieszcie się nimi. Nadają się na wpis do pamiętnika, prezent dla przyjaciela, chłopaka czy dziewczyny. Mały Książe cytaty #1 ♦ ♦ ♦ A oto mój sekret. Jest bardzo prosty: dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu… ♦ ♦ ♦ Błądzę w ciemnościach wspomnień i w rezultacie mylę się w rzeczach bardzo zasadniczych. ♦ ♦ ♦ – Co ty tu robisz? – spytał Pijaka, którego zastał siedzącego w milczeniu przed baterią butelek pełnych i bateria butelek pustych. – Piję – odpowiedział ponuro Pijak. – Dlaczego pijesz? – spytał Mały Książę. – Aby zapomnieć – odpowiedział Pijak. – O czym zapomnieć? – zaniepokoił się Mały Książę, który już zaczął mu współczuć. – Aby zapomnieć, że się wstydzę – stwierdził Pijak, schylając głowę. – Czego się wstydzisz? – dopytywał się Mały Książę, chcąc mu pomóc. – Wstydzę się, że piję – zakończył Pijak rozmowę i pogrążył się w milczeniu. ♦ ♦ ♦ Czasem odłożenie pracy na później nie przynosi szkody. Lecz w wypadku baobabu jest to zawsze katastrofa. Mały Książe cytaty #2 ♦ ♦ ♦ Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić. ♦ ♦ ♦ Decyzja oswojenia niesie w sobie ryzyko łez. ♦ ♦ ♦ Dla całego świata możesz być nikim, dla kogoś możesz być całym światem. ♦ ♦ ♦ Dorośli nigdy nie potrafią sami zrozumieć. A dzieci bardzo męczy konieczność stałego objaśniania. ♦ ♦ ♦ Mały Książe cytaty #3 Dorośli są zakochani w cyfrach. Jeżeli opowiadacie im o nowym przyjacielu, nigdy nie spytają o rzeczy najważniejsze. Nigdy nie usłyszycie:, „Jaki jest dźwięk jego głosu? W co lubi się bawić? Czy zbiera motyle?” Oni spytają was: „Ile ma lat? Ilu ma braci? Ile waży? Ile zarabia jego ojciec?” Wówczas dopiero sądzą, że coś wiedzą o waszym przyjacielu. Jeżeli mówicie dorosłym: „Widziałem piękny dom z czerwonej cegły, z pelargoniami w oknach i gołębiami na dachu” – nie potrafią sobie wyobrazić tego domu. Trzeba im powiedzieć: „Widziałem dom za sto tysięcy franków”. Wtedy krzykną: „Jaki to piękny dom!” ♦ ♦ ♦ Dowodem istnienia Małego Księcia jest to, że jest zachwycający, śmieje się i życzy sobie baranka. Kiedy ktoś pragnie baranka, stanowi to dowód, że istnieje naprawdę. ♦ ♦ ♦ Gdy jest bardzo smutno, to kocha się zachody słońca. ♦ ♦ ♦ Mały Książe cytaty #4 Gdy ktoś kocha różę, której jedyny okaz znajduje się na jednej z milionów gwiazd, wystarczy mu na nie spojrzeć, aby być szczęśliwym. Mówi sobie: Na którejś z nich jest moja róża… ♦ ♦ ♦ Gdy się chce być dowcipnym, trzeba czasem skłamać. ♦ ♦ ♦ Idąc prosto przed siebie nie można zajść daleko… ♦ ♦ ♦ Jeśli będziesz przychodził przykładowo o czwartej, zacznę być szczęśliwy już o trzeciej. ♦ ♦ ♦ Jedynie dzieci wiedzą czego szukają – odparł Mały Książę. – Poświęcają czas lalce z gałganków, która nabiera dla nich wielkiego znaczenia i płaczą, gdy się im ją odbierze. Mały Książe cytaty #5 ♦ ♦ ♦ – Jeśli chcesz mieć przyjaciela, oswój mnie! – A jak to się robi? – spytał Mały Książę. – Trzeba być bardzo cierpliwym. Na początku siedzisz w pewnej odległości ode mnie, ot tak, na trawie. Będę spoglądać na ciebie kątem oka, a ty nic nie powiesz. Mowa jest źródłem nieporozumień. Lecz każdego dnia będziesz mógł siadać trochę bliżej… ♦ ♦ ♦ Jeżeli powiecie dorosłym: „Dowodem istnienia Małego Księcia jest to, że był śliczny, że śmiał się i że chciał mieć baranka, a jeżeli chce się mieć baranka, to dowód, że się istnieje” – wówczas wzruszą ramionami i potraktują was jak dzieci. Lecz jeżeli im powiecie, że przybył z planety B-612, uwierzą i nie będą zadawać niemądrych pytań. Oni są właśnie tacy. Nie można od nich za dużo wymagać. Dzieci muszą być bardzo pobłażliwe w stosunku do dorosłych. Mały Książe cytaty #6 ♦ ♦ ♦ Kiedy będziesz patrzył nocą w niebo, będzie ci się wydawało, że wszystkie gwiazdy śmieją się do ciebie, ponieważ ja będę uśmiechał się na jednej z nich. ♦ ♦ ♦ Kolce nie służą do niczego. To tylko złośliwość kwiatów. ♦ ♦ ♦ Lubię nocą słuchać gwiazd. Są jak pięćset milionów dzwoneczków. ♦ ♦ ♦ Ludzie mają zbyt mało czasu, aby cokolwiek poznać. Kupują w sklepach rzeczy gotowe. A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, więc ludzie nie mają przyjaciół. ♦ ♦ ♦ Ludzie z Twojej planety hodują pięć tysięcy róż w jednym ogrodzie… i nie znajdują w nich tego, czego szukają… A tymczasem to, czego szukają, może być ukryte w jednej róży. Mały Książe cytaty #7 ♦ ♦ ♦ Ludzie… wpadają w wartki prąd czasu, nie pamiętając już, czego szukają. Machając gorączkowo rękami, kręcąc się w kółko… To nie ma sensu. ♦ ♦ ♦ Ludzie? (…) Wiatr nimi miota. Nie mają korzeni – to im bardzo przeszkadza. ♦ ♦ ♦ Miałem pewne podstawy, aby sądzić, że planeta, z której przybył Mały Książę, jest planetą B-612. Ta planeta była widziana raz tylko, w 1909 roku, przez tureckiego astronoma, który swoje odkrycie ogłosił na Międzynarodowym Kongresie Astronomów. Nikt jednak nie chciał mu uwierzyć, ponieważ miał bardzo dziwne ubranie. Tacy bowiem są dorośli ludzie. Na szczęście dla planety B-612 turecki dyktator kazał pod karą śmierci zmienić swojemu ludowi ubiór na europejski. Astronom ogłosił po raz wtóry swoje odkrycie w roku 1920 – i tym razem był ubrany w elegancki frak. Cały świat mu uwierzył. ♦ ♦ ♦ Miłość nie polega na tym, aby wzajemnie sobie się przyglądać, lecz aby patrzeć razem w tym samym kierunku. ♦ ♦ ♦ Mały Książe cytaty #8 Muszę poznać dwie lub trzy gąsienice, jeśli chcę zawrzeć znajomość z motylem. ♦ ♦ ♦ – Na pustyni jest się samotnym. – Równie samotnym jest się wśród ludzi. ♦ ♦ ♦ Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś. ♦ ♦ ♦ Należy wymagać tego, co można otrzymać. Autorytet opiera się na rozsądku. ♦ ♦ ♦ Narysuj mi baranka. ♦ ♦ ♦ Nawet w obliczu śmierci przyjemna jest świadomość posiadania przyjaciela. Mały Książe cytaty #9 ♦ ♦ ♦ Nie potrafiłem jej zrozumieć. Powinienem sądzić ją według czynów, a nie słów. Czarowała mnie pięknem i zapachem. Nie powinienem nigdy od niej uciec. Powinienem odnaleźć w niej czułość pod pokrywką małych przebiegłostek. Kwiaty mają w sobie tyle sprzeczności. Lecz byłem za młody, aby umieć ją kochać. ♦ ♦ ♦ Nie przeciągaj pożegnania, bo to męczące. Zdecydowałeś się odejść, to idź. ♦ ♦ ♦ Niektórzy pojawiają się znienacka. Mieszają, mącą w naszych sercach. A potem znikają bez pożegnań. Żadne czary, tylko nasza naiwność pozwala byle komu się oswoić. ♦ ♦ ♦ Pewnego przyjaciela poznaje się w niepewnym momencie. ♦ ♦ ♦ Przyjaźń poznaje się po tym, że nic nie może jej zawieść, a prawdziwą miłość po tym, że nic nie może jej zniszczyć. ♦ ♦ ♦ Pustynię upiększa to, że gdzieś w sobie kryje studnię. ♦ ♦ ♦ Straciłeś dla mnie tyle czasu, że poczułem się ważny. Mały Książe cytaty #10 ♦ ♦ ♦ – Szukam przyjaciół. Co znaczy „oswoić”? – Jest to pojęcie zupełnie zapomniane – powiedział lis. – „Oswoić” znaczy „stworzyć więzy”. – Stworzyć więzy? – Oczywiście – powiedział lis. – Teraz jesteś dla mnie tylko małym chłopcem, podobnym do stu tysięcy małych chłopców. Nie potrzebuję ciebie. I ty mnie nie potrzebujesz. Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeżeli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. ♦ ♦ ♦ Ściskałem go mocno w ramionach, lecz mimo to wydawało mi się, że zsuwa się pionowo w przepaść, z której nie będę mógł go wyciągnąć… ♦ ♦ ♦ Śmiech jest dla życia jak studnia na pustyni. ♦ ♦ ♦ To bardzo przykre zapomnieć przyjaciela. ♦ ♦ ♦ Umierasz, jeżeli umierają twoi bogowie. Bo żyjesz dzięki nim. A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć. ♦ ♦ ♦ Wszyscy dorośli byli kiedyś dziećmi, ale niewielu z nich pamięta o tym. ♦ ♦ ♦ Wziął poważnie słowa bez znaczenia i stał się bardzo nieszczęśliwy. ♦ ♦ ♦ Zamiast tępić zło, lepiej szerzyć dobro. ♦ ♦ ♦ Zarozumialcy słyszą tylko to, co chcą usłyszeć. ♦ ♦ ♦ Zastanawiam się – rzekł – czy gwiazdy świecą po to żeby każdy mógł pewnego dnia znaleźć swoją? ♦ ♦ ♦ Zawsze się wydaje, że w innym miejscu będzie lepiej. ♦ ♦ ♦ Zawsze ulega się urokowi tajemnicy. Pomimo niedorzeczności sytuacji. ♦ ♦ ♦ Znacznie trudniej jest sądzić siebie niż bliźniego. Jeśli potrafisz dobrze siebie osądzić, będziesz mądry. ♦ ♦ ♦ Zrób mi tę przyjemność. Uwielbiaj mnie mimo wszystko. ♦ ♦ ♦ Mały Książe cytaty po angielsku ♦ ♦ ♦ It is only with the heart that one can see rightly; what is essential is invisible to the eye. ♦ ♦ ♦ But the eyes are blind. One must look with the heart. ♦ ♦ ♦ People where you live, the little prince said, grow five thousand roses in one garden… Yet they don’t find what they’re looking for… And yet what they’re looking for could be found in a single rose. ♦ ♦ ♦ Ludzie z Twojej planety hodują pięć tysięcy róż w jednym ogrodzie… i nie znajdują w nich tego, czego szukają… A tymczasem to, czego szukają, może być ukryte w jednej róży. ♦ ♦ ♦ You become responsible, forever, for what you have tamed.” “Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś. ♦ ♦ ♦ It is much more difficult to judge oneself than to judge others. If you succeed in judging yourself rightly, then you are indeed a man of true wisdom. ♦ ♦ ♦ All grown-ups were once children… but only few of them remember it. Love does not consist of gazing at each other, but in looking outward together in the same direction. ♦ ♦ ♦ Grown-ups never understand anything by themselves, and it is tiresome for children to be always and forever explaining things to them ♦ ♦ ♦ You know…when one is so terribly sad, one loves sunsets.” ♦ ♦ ♦ No one is ever satisfied where he is. Jeżeli chcesz sprawdzić jak dobrze znasz Małego Księcia zajrzyj tutaj.

zrób mi tę przyjemność uwielbiaj mnie mimo wszystko